Templara problemy z grupą ;)
przez: Evanduril dnia paź.04, 2009, w kategorii Templar
Jeśli gracie z zaufanymi, zdyscyplinowanymi ludźmi, zapewne większość z poniższych problemów jest wam obca. Jednakże pamiętajcie, że być może nadejdzie dzień, w ktorym będziecie musieli wziąć do grupy kogoś, kogo nie znacie. A wtedy może być bardzo ciekawie. Tekst zalecam przeczytać także wszystkim posiadaczom innych klas ;)
Ogólnie rzecz biorąc, problemy podczas prowadzenia grupy mogą brać się zarówno z niewiedzy graczy, braku dyscypliny, braku umiejętności czy zwykłej głupoty kolegów albo zwykłego lekceważenia gry. Niektóre z nich mogą brać się także przez głupią mechanikę gry, ale jak świat światem, to jednak ludzie popełniają najwięcej błędów.
Jednym z najbardziej irytujących problemów jest samowolka graczy. Przykład: jeden z członków grupy ulega swej niezaspokojonej ciekawości i oddala się kawałek, by sprawdzić co jest za tym niewielkim zakrętem, za tą ścianą, za tym wzniesieniem… A co może być? Ukryte moby :) W najgorszym przsypadku – Wipe.
Kolejnym przykładem jest nieodparta potrzeba prowadzenia grupy przez inną klasę, która nie może sobie poradzić ze świadomością, że to nie ona za nią jest odpowiedzialna. Przykład: pospieszający całą grupę ranger, bo on już tu wcześniej był, wie co trzeba robić, więc gna sam między mobami, zmuszając grupę do biegania za nim, mimo, że niekoniecznie jest gotowa lub w ogóle chce się śpieszyć. Albo twierdzenie, że tych mobów na około nie trzeba wybijać, można iść dalej. A w połowie drogi okazuje się, że trzeba walczyć z patrolem, następuje przypadkowe aggro kolejnej grupki, ludzie się rozbiegają, następują kolejne aggro. Efekt – Wipe. Z pośpiechu, bo wystarczyłoby wyczyścić choćby część mobów.
Kochamy także wszystkich pseudo-znawców, którzy w studwudziestudziewięciu innych grach MMO pełnili role tanków, znają się na tym lepiej od wszystkich, bez względu na inną mechanikę gry i stale na kanale grupowym poprawiają i pouczają tanka jak ma się zachowywać. Owszem, jeśli mają rację i robią to w sposob dyskretny za pomocą whispera – może być przydatne. Ale często okazuje się, że rady takich “specjalistów” są akurat w danej grze nic nie warte i powodują tylko zamieszanie. Ale przecież mister wielkiwspaniałynajlepszyEXtank wie lepiej.
Nieumiejętnie korzystający z many healerzy – mana break co chwilę, bo gość spamował heal nonstop, mimo, że życie Templara nie spadało nawet o 10% i wystarczyłoby poleczyć raz na kilkanaście sekund. Ale nie, on jest pro – tank nie może nawet kropli życia stracić – więc zmusza grupę do wydłużenia obecności w instancji o godzinę.
“To dla mojego alta” – denerwujący typ człowieka, któremu się wydaje, że jego alt ważniejszy jest od dobra reszty grupy. Owszem – za zgodą całej grupy, poprzedzoną pytaniem, można dopuścić zabieranie lootu dla swojej drugiej postaci. Ale nigdy w innych przypadkach. To samo tyczy się rollowania przedmiotów nie dotyczących posiadanej klasy, mimo, że w grupie jest ktoś, komu mógłby się dany przedmiot przydać.
Drużyna idzie na trudną instancję i nikt nie zabiera kamieni do ressowania… Albo stawia kiska w miejscu, gdzie chodzą patrole…
Lub po prostu – nie dają tankowi zdobyć odpowiedniej ilości Enmity, zaczynając ostro dpsować od samiutkiego początku…
Poniżej charakterystyczne przypadłości każdej z klas:
Cleric – nadużywanie many lub zbyt rzadki healing doprowadzający tanka do palpitacji serca i niepotrzebnego zużywania krytycznych skilli i potionów. Mówimy tu oczywiście o sytuacji, gdy healer wyrabia z leczeniem, ale sie zagapi, nie pomyśli, zapomni, pomyśli ale mu nie wyjdzie, rozmawia, płacze, smarka, kicha itp…
Uciekanie od tanka i grupy, gdy zostaje zaatakowany przez moba, uniemożliwiając tankowi odzyskanie aggro.
Nieustający heal na swoją postać gdy zostanie zaatakowany, przez co tylko zwiększa nonstop swoje aggro, utrudniając tankowi jego odzyskanie.
Chanter – podobnie do Clerika, plus nie zwracanie uwagi na niewystarczający healing głównego healera i brak własnej inicjatywy w pomaganiu w leczeniu. “Jestem dpsem a nie healerem”. Jesteś głupi i działasz na szkodę drużyny. Plus próby leczenia z włączonym skillem wydłużającym leczenie, a dodającym dps. Oczywiście – czasami za późno. Czasem zostawia niepotrzebne zupełnie mantry, a zapomina o tych ważniejszych.
Gladiator – irytujące używanie AoE damage, szczególnie w sytuacji, gdy obok znajduje się uśpiony lub zrootowany mob. Nieumiejętne wywiązywanie się z zadań offtanka, nie zwracanie uwagi na to co się dzieje dookoła, mimo, że mob biega i bije członków drużyny (nie zawze tank ma możliwość ściągnięcia aggro). Pullowanie mobów przed tankiem, bo przecież on też może i do tego wydaje mu się, że też jest tankiem. Więc jak może, to robi.
Sorcerer – podobnie do klas leczących, ma denerwującą tendencję do uciekania od tanka, gdy jest zaatakowany przez moba. Uniemożliwiając w ten sposób odzyskanie aggro. Brak kontroli nad swoim DPSem, przez co często zyskuje tymczasowe lub permanentne aggro. Używa DOTów na cele, które miały być uśpione lub potraktowane inną formą CC.
Spiritmaster – podobnie do Sorcerera, plus brak kontroli nad petem – często Spiritmaster leci gdzieś za grupą, albo przeskakuje płotek, a pet goni naokoło, aggrując po drodze każdego moba. Czasami pet atakuje moba, który miał być uśpiony, uniemożliwiając CC. Potrafi w nieodpowienim momencie użyć Fear, przez co aggruje pół komnaty.
Ranger - ma tendencję do pullowania mobów, czasami w bardzo nieodpowiedni sposób. Zapamiętajcie raz na zawsze – o ile tank nie postanowi inaczej, tylko on ma prawo do pulli. Jego niektóre skille chain przesuwają tankowanego moba, co może prowadzić do kolejnych aggro. Głupie użycie strzału AoE niweluje CC.
Assassin – rzadko, ale się zdarza, że gracz prowadzący Sina probuje robić za pullera i wyciąga bez zgody tanka moby. Potrafi w Hide pójść sprawdzić, czy nie ma bossa, a wracając zagrować po drodze 10 mobów. Czasami w sytuacjach krytycznych powinien użyć Hide, ale panikuje i tego nie robi, a grupa traci szansę na ressa. Oczywiście o ile Sin w ogóle miał kamienie…
Templar – nie popełnia błędów ;)
Październik 4th, 2009 on 17:44
:D ostatni akapit, az sie usmiechnalem :-)
pozdrawiam, jak zawsze dobry tekst